Z Bytomia do Chebzia przez Bobrek i Orzegów?

Jednym z wniosków wniesionych przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię do programu Kolej Plus jest odbudowa odcinków linii kolejowej 188 i 189 z Bytomia do Rudy Chebzie przez Bobrek i Orzegów. Wybraliśmy się w teren, by zobaczyć jakie są warunki do tego, by wróciła tam kolej, gdyby wniosek (który przeszedł do drugiego etapu) uzyskał zielone światło do realizacji.

Zacznijmy jednak nie od spaceru, ale od widoku z lotu ptaka (bo jeszcze nie z drona) sprzed dokładnie 100 lat. Przedstawia on jeden z najnowocześniejszych zakładów – dziś już nieczynną Elektrociepłownię Szombierki, element Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego oraz linie kolejowe wokół niej gęsto biegnące. O dwóch z nich jest właśnie dzisiejszy artykuł.

Linie kolejowe obok dopiero co wybudowanej EC Szombierki (rok 1920)

Dzisiaj w centrum bytomskiej dzielnicy Bobrek, położonej na lewo od elektrociepłowni, tam dokąd zakręca rzeczona linia 188, znajduje się głęboki wąwóz. Do początku lat 90. ubiegłego wieku biegła sobie nim linia kolejowa, która łączyła Rudę Chebzie właśnie z Bobrkiem i dalej z centrum Bytomia lub odnogą – z dzielnicą Karb. Całość liczyła 6 kilometrów. Początek jej funkcjonowania datuje się na 1859 rok. Ciekawostką niech będzie informacja, że powstała ona 13 lat wcześniej od dzisiejszej linii nr 132, która od strony Gliwic została oddana do użytku na bytomskim odcinku w 1872 roku. Odcinek od rozjazdu przed Bobrkiem do Karbia został zamknięty z końcem lipca 1993 roku.

Wąwóz po linii 188 w Bytomiu Bobrku. Fot. Jerzy Gościński

Podobnie, jak w innych tego typu wypadkach, szybko „zniknęła” infrastruktura i dzisiaj trudno już we wspomnianym wąwozie znaleźć jakiekolwiek ślady po byłej żelaznej drodze, za wyjątkiem kilku betonowych artefaktów.

Jesień sprzyja archeologii kolejowej… Fot. Jerzy Gościński

Jest tam jeszcze strumyko-ściek oraz, zwłaszcza w pobliżu wiaduktu, gdzie nad wąwozem przejeżdża tramwaj – mnóstwo śmieci, zwłaszcza wszelkiego rodzaju kadłubów i osłon kabli, doszczętnie pozbawionych elementów metalowych. Ale to już zapewne zasługa ogrodzonego wysokim płotem pobliskiego skupu metali wszelakich. Żeby jednak dodać coś pozytywnego – wąwóz jest również oazą zieleni i szlakiem rajdów crossowych o różnym stopniu oficjalności, o czym świadczą wąskie ślady opon na jego zboczach.

Tramwaj na wiadukcie ponad wąwozem po linii 188. Fot. Natalia Płomińska

Aktualnie od strony Rudy Śląskiej, konkretnie od Chebzia i Orzegowa, dociera pod Bobrek czynny odcinek linii nr 189. Omija ona jednak szerokim łukiem bytomską dzielnicę i kieruje się do Zabrza Biskupic.

Linia 189 pomiędzy Orzegowem a Bobrkiem. Fot. Jerzy Gościński

Jednak do dzisiaj widać pozostałości nasypu, po którym dawna linia nr 188 (oddzielając się od dzisiejszej 189) wbijała się w środek dzielnicy. Im bliżej siedlisk ludzkich, tym dawny szlak z nasypu przekształca się we wspomniany głęboki wąwóz, który teraz jako obszar „niczyj” funkcjonuje w otaczającej rzeczywistości. I tak przez cały Bobrek do północnej jego części, by potem napotkać linię nr 132 biegnącą do Gliwic.

Linia 189 (widać pierwsze budynki Bobrka) za chwilę zakręci w lewo na Zabrze Biskupice, a pośrodku nieistniejący rozjazd na Bobrek. Linia 188 przebiegała na prawo od wysokiego drzewa pośrodku. Fot. Jerzy Gościński

Ten szlak nigdy nie był „przeciążony” przewozami pasażerskimi. Pomijamy czasy do II wojny światowej, kiedy funkcjonowały regularne połączenia z Tarnowskich Gór do Rudy Chebzie, przejeżdżające i zatrzymujące się w leżącym wtedy w Niemczech Bobrku, nota bene, będącym wtedy samodzielną miejscowością, włączoną do Bytomia już po zakończeniu wojny. Jednak już kilka lat po wojnie pociągi wyjeżdżające z Rudy Chebzie docierały tylko do Orzegowa. W późnych latach 60. ubiegłego wieku i te połączenia zlikwidowano, a szlak do końca swojego funkcjonowania służył już tylko i wyłącznie przewozom towarowym.

Linia 189 biegnąca przez nieużytki nad doliną Bytomki. Fot. Wojciech Dinges
W odległej perspektywie Koksownia Zabrze Biskupice. Fot. Wojciech Dinges

I po dziś dzień pociągi towarowe w trakcji spalinowej przemieszczają się jednym, dosyć przyzwoicie utrzymanym torem, z Biskupic do Chebzia i dalej, w sobie znanym tylko celu i kierunku. Akurat podczas naszej wędrówki nie musieliśmy przed żadnym z nich uciekać w krzaki, ale brak rdzy na szynach i okopcone spody wiaduktów pozwoliły wyciągnąć organoleptyczne wnioski.

Linia 189, w tle zabytkowa EC Szombierki. Fot. Jerzy Gościński

Potencjał w odbudowie tego szlaku dojrzała ostatnio Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia:  – „(..) prace na liniach kolejowych nr 189 i 132 oraz budowa nowej łącznicy Kuźnica – Bytom Bobrek Wschodni w celu stworzenia nowego połączenia Ruda Chebzie – Bytom, w tym budowa nowych przystanków osobowych Ruda Orzegów i Bytom ul. Zabrzańska” oraz łącznicy Ruda Śląska – Ruda Śląska Orzegów, która umożliwi uruchomienie połączeń Bytom – Ruda Śląska Orzegów – Ruda Śląska – Zabrze – Gliwice – czytamy w komunikacie GZM opisującym wszystkie 15 projektów zgłoszonych do programu Kolej Plus. Ten intersujący nas dzisiaj został umieszczony pod pozycją numer 9. Jest to zresztą także odcinek wskazywany do potencjalnego wykorzystania w ruchu pasażerskim w ramach Koncepcji Kolei Metropolitalnej, opublikowanej jakiś czas temu przez GZM.

Pytanie czy linia, a właściwie kursowanie na niej pociągów ma w sobie ten odpowiedni potencjał. Sam Bobrek jest dzielnicą – nie bójmy się tych określeń – specyficzną i magiczną zarazem. Gdyby nie dziesięciolecia zaniedbań, można byłoby go dziś podziwiać, niczym architektoniczne perełki innych miast. Ale nie miał szczęścia. Nie znaczy to jednak, że jest to stan nieodwracalny. A potencjalnych pasażerów jest wielu. Na południe od Bobrka, wzdłuż nieistniejącej linii 188, która po wschodniej stronie mija nieużytki o niezłych walorach widokowych, developerzy zaczynają stawiać domy i szeregówki. Nie widać ich jeszcze na mapach Google. Więc „rodzi się” kolejny potencjał pasażerski. Później skraj dzielnic Orzegów i Ruda, z dużym liceum tuż przy linii kolejowej. I wreszcie połączenie z Chebziem, na którym zatrzymują się dziesiątki pociągów pasażerskich obsługujących Metropolię pomiędzy Gliwicami, Zabrzem, i Rudą z jednej strony, a Świętochłowicami, Chorzowem, Katowicami, Sosnowcem i Dąbrową Górniczą (i dalej) z drugiej.

Skraj Orzegowa i Rudy. Przystanek ZTM przy wiadukcie nad torami. Fot. Wojciech Dinges

Czy zatem warto? Raczej tak, zważywszy na rosnący potencjał i na chęć mieszkańców regionu do korzystania z dobrej komunikacji publicznej, zachwianą nieco wydarzeniami 2020 r., ale wierzymy, że na krótko. Jest miejsce dla rozbudowy linii do dwutorowej. Czy to połączenie zagrozi obecnym kursom z Tarnowskich Gór do Katowic przez Chorzów? Hipotetycznie mogłoby, bo wydaje się, że trasa przez Bobrek mogłaby być nieco szybsza i cześć pociągów mogłaby być tam kierowana. Jednak łącznica Ruda Śląska – Ruda Orzegów będzie oznaczała też połączenia Tarnowskie Góry – Gliwice. A równocześnie może się okazać, że powstaną np. relacje Katowice – Chorzów Uniwersytet (tak, do tego czasu powstanie taki przystanek na zmodernizowanej linii 131, co właśnie ogłoszono) – Chorzów Miasto – Bytom – Gliwice. Wówczas w nowy sposób mieszkańcy będą mogli korzystać nieistniejących jeszcze połączeń Kolei Metropolitalnej i powiązanych z nimi połączeń drogowych.

Tramwaj na wiadukcie ponad wąwozem po linii 188. Fot. Natalia Płomińska

PS. Dziękujemy Panom Jarosławowi Dubowskiemu, Mariuszowi Senderowskiemu i Krzysztofowi Grandzie za zwrócenie uwagi na pomyłkę dot. elektryfikacji odcinka omawianej linii, którą wcześniej podaliśmy.
A swoją drogą wydłużenie tej linii ku południowym dzielnicom Rudy Śląskiej, o którym piszecie wraz z innymi czytelnikami miałoby też sens.

Jedna myśl na temat “Z Bytomia do Chebzia przez Bobrek i Orzegów?

Dodaj komentarz