Od wypalonej ruiny do nagrody roku!

Co łączy wypaloną ruinę, hurtownię ryb i bibliotekę XXI w.? To wszystko śląskie dworce: przed i po modernizacji.

Wczoraj ogłoszono wyniki konkursu na kolejowy Dworzec Roku 2020. Po raz drugi z rzędu triumfował obiekt z naszego regionu. Tym razem Goczałkowice-Zdrój. Jest w śląskich dworcach swoisty genius loci, który sprawia, że po remoncie stają się miejscami, jeśli nie magicznymi, to przynajmniej niebanalnymi, z klimatem. Brawa należą się architektom, wykonawcom, ale przede wszystkim wizjonerom, którzy zaryzykowali inwestycję w, zdawałoby się, miejsca bez wartości.

Jeszcze kilkanaście lat temu to, co dzisiaj otrzymało nagrodę Dworca Roku, było spaloną ruiną, a zamiast szyb wstawiona była tektura i trwało odliczanie do ostatecznego zawalenia się. Miejsce ohydne. Dzięki uporowi i staraniom goczałkowickiego Urzędu Gminy udało się przejąć na własność, odnowić i zagospodarować według własnej koncepcji coś, co było skazane na zagładę. Dzisiaj to kapitalne miejsce, gdzie można w komfortowych warunkach oczekiwać na pociąg. Można poczytać książkę, napić się dobrej kawy. Można wypożyczyć rower miejski (Nextbike, zgodny z tymi, co w miastach Metropolii) lub turystyczny i wyruszyć na przejażdżkę. Wszystko odnowione i utrzymywane w nienagannym stanie. Wraz z peronami i wyjściem wprost do parku zdrojowego pozbawione barier architektonicznych dla osób starszych lub z niepełnosprawnościami. Jednym słowem: warunki, z którymi chcielibyśmy mieć do czynienia na każdym dworcu.

W tym przypadku trzeba wspomnieć jeszcze o jednym. Otoczeniu. Prosto z peronu dworca Goczałkowice-Zdrój wchodzi się przez park zdrojowy w tętniące zazwyczaj uzdrowisko, z drugiej strony występują piękne okoliczności przyrody, jeziorka otoczone lasem – umożliwiające bezpośredni kontaktu z naturą. Zaledwie 40 kilometrów od centrum Katowic położony jest wspaniały obszar, w którym można na kilka godzin zostawić swoje troski i codzienne problemy. I to bez konieczności zabierania spod domu samochodu. Wszystko tu jest bowiem na wyciągnięcie ręki. Ktoś, kto kiedyś wymyślił, by zbudować tu przystanek kolejowy, miał przysłowiowego nosa. Siatka połączeń jest bardzo dobra. Można stąd dojechać pociągami Kolei Śląskich do Wisły, Zwardonia, Cieszyna, Bielska-Białej i oczywiście Pszczyny, Tychów i Katowic. W dni świąteczne bezpośrednimi kursami można stąd ponadto dotrzeć do Gliwic, Zawiercia, a nawet Częstochowy.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że w poprzedniej edycji konkursu zwyciężył dworzec Ruda Chebzie. Tu sytuacja podobna, jak w Goczałkowicach-Zdroju. Kilka lat temu był to zaniedbany budynek, przez który strach było przejść, by dotrzeć na peron. I także tam samorząd wkroczył do akcji, dzięki czemu dzisiaj możemy powiedzieć, że mamy w naszym regionie prawdziwą perełkę, z piękną oświetloną światłem dziennym biblioteką i czytelnią. Bardzo podobna historia rozegrała się również całkiem niedawno w Cieszynie, gdzie po wieloletniej batalii przejęto działki, na których stał rozpadający się budynek i zaplecze dworca. Pod koniec kwietnia 2018 roku mieszkańcy miasta otrzymali do dyspozycji nowoczesne centrum przesiadkowe łączące funkcje dworca kolejowego i autobusowego, które z czasem stało się charakterystycznym punktem miasta. I jeszcze niedaleka Wisła Uzdrowisko, gdzie wspaniale odrestaurowany dworzec pełni rolę centrum przesiadkowego i … restauracji z mikrobrowarem. A jeszcze niedawno straszył tam napis „Hurt-Detal Ryb” (można przypomnieć sobie na Google Street View, póki jeszcze jest).

Samorządowe władze tych miejscowości zaryzykowały angażując się w tak czasochłonną, kosztowną i skomplikowaną batalię, jaką jest przejęcie dworca od kolejowego właściciela nieruchomości. Prócz tego należało mieć nietuzinkowy pomysł na odnowę i ponowne zagospodarowanie dworców, w funkcji określanej tak dziś modnym słowem „hybrydowa”. I to też się udało, czego efekty widać dzisiaj na Śląsku. Miejmy nadzieję, że znajdą się następcy, np. w Skoczowie, gdyż pionierzy udowodnili, ze warto wybrać się w nieznane, by potem odbierać tak satysfakcjonujące nagrody, jak tytuł Dworca Roku!

Jedna myśl na temat “Od wypalonej ruiny do nagrody roku!

  1. I to jest TO wielkie dzięki za uratowanie tak pięknego fragmentu naszego Śląska i kraju.
    A teraz czas na pozostałe artefakty kolejowe.

Dodaj komentarz