Od grudnia kolej do Wrocławia równie atrakcyjna, jak do Krakowa

Pod koniec ubiegłego tygodnia zrobiliśmy zestawienie kosztów ewentualnej rodzinnej wycieczki do Krakowa w momencie wejścia w życie, 13 grudnia, nowego Sieciowego Rozkładu Jazdy Pociągów. Dzisiaj chcemy, choć pod trochę nieco innym kątem, sprawdzić jak w grudniu za sprawą kolei będzie wyglądała podróż służbowa lub rodzinna do Wrocławia.

Liczba i czas połączeń

Z Katowic w kierunku Wrocławia, w zależności od terminu, w ciągu dnia pojedzie przynajmniej 15 pociągów. Nie będzie żadnych połączeń kategorii EIC i EIP. Tylko IC i TLK. Od godziny 5 do 7 rano trzy pociągi, wszystkie kategorii IC, czyli w bardzo dobrym już standardzie, z „Malczewskim” z Krakowa do Kołobrzegu (Katowice odj. 7.11), który do Wrocławia dowiezie nas na godzinę 9.05. Rekordzistą jeśli chodzi o czas przejazdu, będzie IC „Wawel”, z Krakowa do Berlina, który na przejazd z Katowic (od. 11.10) będzie potrzebował tylko 108 minut. Prawie „Latający Ślązak„.
Trochę dziwi „dziura” w popołudniowym szczycie o 15 i 17, gdy w kierunku Dolnego Śląska PKP Intercity nie przewidziało żadnego połączenia. Później jest znacznie lepiej m.in za sprawą szybkich: „Ślązaka” (Katowice odj. 18.15 ) i „Wyspiańskiego” (K-ce – 19.08), które dowiozą nas do stolicy Dolnego Śląska również poniżej dwóch godzin.

W drugą stronę rzecz będzie się miała podobnie. Z tym, że pociągów, które zmieszczą się w czasie poniżej 120 minut jest tylko cztery (wypada „Ślązak”, który pojedzie 122 minuty). Warto pamiętać również, że pewną nowością będzie to, że niektóre pociągi nie będą się zatrzymywać w Strzelcach Opolskich, natomiast wybrane kursy zatrzymają się i w Strzelcach, i w Chorzowie Batorym. Ta zasada dotyczy połączeń w obu kierunkach. Generalnie, z Wrocławia do Katowic pojedziemy o kilka minut dłużej, jednak nie są to na tyle istotne różnice, by w kontekście podróży tam i z powrotem miały wpłynąć na kryterium wyboru środka transportu.

Taryfy kolejowe

Na odcinku Katowice – Wrocław obowiązuje jednolita taryfa, nazwana przez PKP Intercity – Taniomiastową. Bilet normalny w jedną stronę to wydatek niespełna 33 zł. Za przejazd w jedną stronę rodzina dwójka dorosłych plus dwójka dzieci w wieku szkolnym zapłaci niespełna 108 zł. Ponieważ taryfa ma charakter promocyjny, to tyle samo będzie kosztowało uprawnienie do przejazdu do stolicy Dolnego Śląska bez względu na to czy podróż rozpoczniemy w Katowicach, Chorzowie Batorym, Zabrzu czy Gliwicach. Ciekawi nas, czy do tej listy dołączą w grudniu Mysłowice, które uzyskają sporo połączeń w tym kierunku.

Autobus

Gdy robiliśmy rozeznanie, to rezerwując kurs na dzień następny należy się liczyć z wydatkiem 29 zł. Zniżki są nieco inne, niż na kolei, co sprawia, że trudno podać określony schemat obowiązujący wielu przewoźników Oczywiście pojawiają się promocyjne bilety nawet w cenie 1 zł, ale to pula bardzo ograniczona. Czas przejazdu wynosi w zależności od przewoźnika 2:20 – 2:25 godziny. I większość autobusów jedzie z Katowic bezpośrednio do Wrocławia autostradą A4 z pominięciem Zabrza, Gliwic i często także Opola. Dla czteroosobowej rodziny na dzień następny najlepsza ofertę znaleźliśmy za 86 złotych.

Samochód

Tutaj mamy do dyspozycji autostradę A4 charakteryzującą się bardziej ludzkimi warunkami, niż ta w kierunku wschodnim do Krakowa. 10 groszy za każdy ze 162 kilometrów płatnych od Gliwic do Wrocławia daje nam wydatek rzędu 16,20.

Kilka tygodni temu jechaliśmy tam samochodem czeskiej produkcji, jednym z najmniejszych w swojej ofercie, z benzynowym z silnikiem 1,0. Od katowickiej stacji BP przy Osiedlu Paderewskiego pod Stadion Wrocław. Przy dość asekuracyjnej jeździe „przejechaliśmy” paliwa za 44 złote. To jednak wersja dla dwóch dorosłych mężczyzn w aucie o bardzo małym, dodatkowo kontrolowanym spalaniu. Czas – równe dwie godziny plus jeden 5-minutowy postój.

Podsumowanie

Reasumując, od grudnia wrocławska oferta kolejowa dla naszego regionu, podobnie jak w przypadku Krakowa, również zyska na atrakcyjności.

Przykładowa rodzina z Katowic zapłaci za całą podróż do Wrocławia (w obydwie strony): koleją 216 zł, ok. 150 zł samochodem osobowym, a ok. 170 zł autobusem. Zatem kolej, przynajmniej pod kątem kosztowym, nie wypada w tym porównaniu najkorzystniej.

Oczywiście jest to trochę kreowanie świata idealnego, bo rozpatrujemy tu warianty, że jedziemy tylko pociągiem i nie potrzebujemy już lokalnych dojazdów. Czy w biznesie, czy podczas wypadu rodzinnego często istnieje jeszcze konieczność dojazdu jeszcze do wybranego miejsca wycieczki czy spotkania. Czyli taksówka, komunikacja miejska. I tu pojawiają się koszty dodatkowe z tym związane. W przypadku samochodu prywatnego takich zmartwień nie mamy. Jeśli jednak wybierzemy np. autobus, stajemy przed taką samą koniecznością, jak podczas korzystania z kolei. Ale to już tylko kwestia naszego wyboru….

Jedna myśl na temat “Od grudnia kolej do Wrocławia równie atrakcyjna, jak do Krakowa

Dodaj komentarz